Artykuł money.pl wskazuje również, że część podmiotów współpracujących z giełdą, w tym sponsorowane kluby, od dłuższego czasu nie otrzymuje należnych pieniędzy. Jednocześnie z kont Zondacrypto miało zostać przetransferowane ponad 76 mln zł na inną giełdę.

Wypłaty zablokowane, rezerwy znikają. Problemy Zondacrypto

Źródłem tych ustaleń jest analiza przygotowana przez firmę Recoveris. Jej wyniki budzą niepokój. Choć jeszcze niedawno wypłaty takich kryptowalut jak XRP czy Ethereum przebiegały bez większych zakłóceń, problemy dotyczyły przede wszystkim bitcoina – najważniejszego i najbardziej płynnego aktywa. Sytuacja pogorszyła się jednak na początku kwietnia 2026 roku. W niedzielę 6 kwietnia użytkownicy mieli już napotkać trudności także przy wypłatach Ethereum.

Jednym z możliwych wyjaśnień jest niemal całkowite opróżnienie tzw. gorącego portfela (hot wallet), czyli portfela podłączonego do internetu, z którego realizowane są bieżące operacje. Jak wskazuje analityk Recoveris, średni stan bitcoinów przechowywanych przez giełdę spadł z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do zaledwie 0,18 BTC w marcu 2026. Oznacza to redukcję o blisko 99,7 proc. – czytamy w artykule money.pl.

Jeszcze bardziej niepokojące są dane z początku kwietnia. 1 kwietnia 2026 roku zasoby miały wynosić jedynie 0,086 BTC, czyli równowartość około 21 tys. zł. Co istotne, przez cały marzec poziom rezerw nie przekraczał jednego bitcoina.

Prawie zero na koncie i milion klientów Zondacrypto…

Tymczasem sama giełda deklaruje obsługę ponad miliona klientów, z czego około 500 tys. to aktywni użytkownicy. W takiej sytuacji nawet niewielka fala wypłat mogłaby okazać się problematyczna. Przy tak niskich rezerwach platforma mogłaby nie być w stanie sprostać żądaniom klientów.

Do sprawy odniósł się prezes Zondacrypto Przemysław Kral. Zapytany o stan bitcoinowych zasobów na początku kwietnia, stwierdził, że wynosiły one ponad 4,5 tys. BTC. Nie przedstawił jednak dowodów potwierdzających tę deklarację. Dodał jednocześnie, że giełda korzysta z ponad 3,2 mln adresów, w tym także z tzw. cold walletów, czyli portfeli odłączonych od internetu, do których zewnętrzne firmy analityczne nie mają wglądu.

W połowie zeszłego roku pisaliśmy, że Zondacrypto zwróciła się do Ministerstwa Cyfryzacji z prośbą o integrację z rządową aplikacją mObywatel. Resort odmówił, twierdząc, że „kryptowaluty są niezgodne z dobrymi obyczajami”. Wygląda na to, że obecna sytuacja firmy nie poprawi wizerunku tej branży w Polsce.